„Babci się nie opłaca” przyczynek do tekstu Jana Bogusławskiego, socjologa i ekonomisty, pracownika naukowego paryskiej Sciences Po. pt. ”Babci się opłaca”( Wyborcza/magazyn Sobota-niedziela, 7-8 października, 2023, s.8-9)
To jeden z najlepszych tekstów, jakie czytałam na temat tego jak to „ Pokolenie powojenne zużywa zasoby, które powinny być inwestowane w przyszłość ich dzieci i wnuków” . Dzieje się m.in. tak ze względu na bieżące korzyści polityczne, jakie z tego faktu wypływają. Problem ma szerszy kontekst, ponieważ dotyczy zmian demograficznych, jakie mają miejsce w całej Europie z czym są związane zarówno rynki pracy, systemy emerytalne i podatkowe, jak i kwestie socjalne i zdrowotne. Sytuacja ta sprzyja radykalizacji partii i ruchów politycznych, wykorzystujących narastający konflikt międzypokoleniowy, który nabiera ekonomicznego i społecznego znaczenia. W czasach, kiedy „ Kryzys goni kryzys, rzeczywistość zmienia się w mgnieniu oka, a świat staje się coraz bardziej złożony, żeby tę złożoność ogarnąć, korzystamy z tego, co ekonomista Douglass North nazwał „modelami mentalnymi”-abstrakcji i prostych wzorów myślowych, które pozwalają wychwycić esencję okalających nas zmian”.
Zanim postaram się bliżej zastanowić nad tymi modelami mentalnymi w nawiązaniu do głównego tematu omawianego artykułu, warto jeszcze przytoczyć dwa cytaty, które trafnie diagnozują obecny stan: „Kraj zdominowany przez „siwe głowy” sądzony jest przez partię społecznie konserwatywną, ma drogie mieszkania, nieprzyjazny rynek pracy, energetykę opartą na paliwach kopalnych oraz niedofinansowaną edukacją” Rzecz dotyczy pewnego obiektywnego stanu rzeczy nie jest zaś krytyką wymierzoną przeciwko konkretnej partii i jej zwolenników. Kontynuując dalej ten opis trzeba go uzupełnić o dwa wnioski, wynikające z „kraju zdominowanego przez siwe głowy”. Pierwszy zwraca uwagę na radykalizujące się konflikty wewnątrz społeczne i międzypokoleniowe, które prowadzą do coraz bardziej radykalizujących się ruchów o profilu prawicowo-faszystowskim, a drugi wniosek odnosi się do potrzeby modyfikacji modeli mentalnych. Zarówno starszego jak i młodszego pokolenia „ Aby (im) przeciwdziałać […] musimy wypracować model mentalny, który ów konflikt uchwyci. Akceptując jego istnienie, łatwiej będzie go przynajmniej częściowo rozładować-za pomocą inwestycji w usługi publiczne, progresywnego systemu podatkowego -i w efekcie budowy państwa opiekuńczego dla wszystkich […]”. Ten drugi wniosek jednocześnie jest postulatem, opowiadającym się za tzw. ekonomią społeczną lub moralną ew. wartości, która ma na celu inwestowanie ze strony państwa w trzy sektory: system zdrowotny, system oświaty oraz w kulturę. Oprócz podstawowej opieki zdrowotnej i możliwości hospitalizacji potrzebne są działania aktywizujące społeczeństwo, co wymaga zarówno zmiany modelu mentalnego jak i dobrze zaplanowanych inwestycji w zdrowie czy w różne możliwości uczenia się. Czynniki te decydują o aktywności społeczeństwa jak również o popularyzacji odpowiedzialnego stylu życia. Istnieją już teraz takie możliwości tylko większość przedstawicieli starszych i młodszych pokoleń nie korzysta z nich. Brakuje zarówno pewnych nabytych nawyków jak i świadomości tego jak należy samemu zadbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Oczywiście, w tych granicach, w jaki indywidualnie zdrowie na to pozwala. Wspomniane bariery psychiczne znajdują wsparcie ze strony kultury konsumpcyjnej, która w swojej popularnej wersji promuje wszystkie te towary i usługi o charakterze komercyjnym. Wyraźnie trzeba zaznaczyć, że stan zdrowia społeczeństwa zależy również od warunków życia, a konkretnie od jego względnej stabilizacji. W czasach kryzysu realnie nie można zapewnić bezpieczeństwa materialnego i egzystencjalnego żadnej grupie społecznej, zawodowej i wiekowej. Co rodzi naturalną pokusę polityczną, by ten stan niepewności, lęku i poczucie zagrożenia wykorzystać i spotęgować dla własnych celów. Tym samym sprzeniewierzając się idei państwa opiekuńczego dla wszystkich obywateli i utrwalając konflikty międzypokoleniowe, konflikty między społeczne i konflikty ideologiczne. Z tych powodów aktualnego znaczenia nabiera sztuka odpowiedzialnego życia i jej związek z modelem mentalnym. Jego opracowanie wymaga współpracy ze sobą socjologów, psychologów, ekonomistów, antropologów kultury i etyków.
Część druga; sztuka życia według Leszka Kołakowskiego
Leszek Kołakowski w wielu swoich popularnych esejach potrafi krótko i jasno ująć te zasady dobrego życia ( czytaj: rozsądnego, pomyślnego, odpowiedzialnego itd.), które były przedmiotem wielu starożytnych traktatów, dialogów i podręczników. Z powodzeniem Kołakowski unika jakikolwiek założeń metafizycznych czy etycznych, skupiając się głównie na bezcennym doświadczeniu życiowym i umiejętności jego spointowaniu.”[…] w miarę naszych sił nie poddajemy się duchowo starości- nie w ten sposób, że absurdalnie udajemy, że nas to nie dotyczy, ale w ten, że nie żyjemy utraconą młodością.”(s.45) A jak można wyzwolić się duchowo z rutyny starości, z jej trwożliwej monotonii, z codziennych udręk? Z więzienia, w jakim ludzie sami siebie zamykają, nie kultywując pięknej sztuki przyjaźni, życzliwości i otwartości na te wyzwania współczesne, w których starsi mogą uczestniczyć . Przyjaźń, którą zawsze bardzo wysoko oceniali filozofowie, stawiając ją na najwyższej pozycji wśród tych wartości, dzięki którym ludzie starsi mogą ( „własną wolą”) dalej rozwijać się społecznie i indywidualnie. Kołakowski formułuje zasady dobrego życia, można je różnie komentować i uzupełniać o inne reguły. Ja wybrałam te, które pozostają zgodne z filozoficznym dziedzictwem i potocznym doświadczeniem:
Przyjaźń, dzięki temu że duchowo i psychicznie aktywizuje i przynosi ze sobą radość życia, sprzyja także zdolności do uczenia się, do bycia uczniem, do bezinteresownego zachwytu przyrodą, sztuką i literaturą i muzyką. Wyzwolić się z kultu młodości można wtedy, kiedy człowiek ceni własne życie, tworząc, ucząc się, kontemplując piękno. Zawsze takie opisy mogą być odbierane jako rodzaj kwietyzmu, epatowania sztucznej wersji radosnego, barwnego życia po 70-tce bez zmartwień, bez chorób. Kołakowski jest w pełni świadomy takich fałszywych uproszczeń, których nie zawsze starożytni filozofie potrafili uniknąć. Dlatego upomina i zaleca, by
chcieć niezbyt wiele– ta życiowa mądrość wynika z przekonania, które najlepiej wyraził Sokrates, mówiąc że człowiek powinien tyle mieć, ile potrafi sam udźwignąć . Rzeczy nie mogą go przytłaczać ani też dominować nad jego życiem duchowym tym bardziej, że to one są najbardziej narażone na utratę,
nie mieć pretensji do świata-takie narzekanie niczego nie zmienia, przeciwnie prowadzi do resentymentu, wewnętrznego zatrucia, które nie pozwala człowiekowi cieszyć się życiem, rozwijać i wspomagać innych,
starać się zrozumieć swój świat i nie pouczać innych– unikać rygoryzmu i fundamentalizmu- nikt z nas nie posiada tajemnej wiedzy i władzy nad światem, natomiast dążenie do zrozumienia ludzi i świata powinno zawsze poprzedzać naszą subiektywną ocenę. Doświadczenie i wiedza podpowiadają, że jednym ze źródeł konfliktu są postawy rygorystyczne i fundamentalistyczne, które albo bezkrytycznie pobielamy albo sami je kreujemy ze szkodą dla nas samych i innych, przy tym zawsze można podzielić się z innymi własną opinią, wiedzą czy pragnieniami
nie szukać pełnego szczęścia ani idealnej sprawiedliwości-życiowy rozsądek podpowiada nam, że w praktyce zarówno szczęście jak i sprawiedliwość zawsze są uwikłane w różne konteksty i nie można ich rozpatrywać bez tych konkretnych uwarunkowań. W przeciwnym przypadku można doprowadzić do katastrofy lub totalitarnej wersji życia społecznego,
nie skarżyć się na życie, na innych – człowiek starszy wie, jak wiele cierpienia i zagrożeń spotyka ludzi i nie ma takiej miary, według której można wykazać, że moje dolegliwości i kłopoty są większe niż innych. Skarżenie się, lamentowanie, poczucie krzywdy, nie docenianie dobrych stron własnego życia przynosi ze sobą jeszcze większe cierpienie oraz izolację, ponieważ tacy ludzie są rozgoryczeni, często zawistni i skłonni do kłótni,
mierzyć siebie, swój stan posiadania swoją miarą, a nie cudzą – rozwijając swoje życie duchowe uniezależnić się od presji, jaką wywierają inni, od chęci porównywania się z nimi; kto ma więcej, kto lepiej wygląda i komu się lepiej powodzi, kto zwiedził więcej egzotycznych krajów itd. W konsekwencji, zawsze są ludzie, którzy czują się gorsi, nie doceniani, sponiewierani przez los,
iść na kompromisy ze sobą i ze światem-różne racje, różne życiorysy i różne ludzkie charaktery sprzyjają konfliktom, a swoje pragnienia i oczekiwania należy mierzyć własnymi możliwościami, które są zawsze ograniczone.
Czy powyższy katalog zasad, które są ważne w życiu i co składa się na sztukę życia skierowaną przede wszystkim dla osób starszych, uzupełnić należy o inne zasady? A może trzeba je odrzucić i zastąpić innymi regułami dobrego życia?
Bibliografia:
L. Kołakowski, Przychodzi do mędrca czeterdziestoparolatek, rozmowa z J. Żakowskim; dodatek do Polityki, 18 września,2004
L. Kołakowski, Mini wykłady o maxi sprawach, w ; Przekrój, nr 3 (3570), 2020, s.45