„Potężny, wielki umysł ma prawo szukać nowych środków dla wyrażenia nowej myśli. Jeśli myśl jest naprawdę wielka, zawsze znajdzie wyraz w nowych drogach” – dzielił się Tołstoj swoimi przemyśleniami z przyjaciółmi. By jednak znaleźć wspomnianą drogę, trzeba znać okolice, w których można jej szukać. Tołstoj poszukiwał jej między innymi w lekturach dzieł wielkich filozofów. Niewątpliwie jednym z najbliższych był mu Kant, którego dzieła studiował z entuzjazmem. Spotkanie dwóch myślicieli, tak różnych, a zarazem tak sobie bliskich, jest wydarzeniem szczególnej rangi. Zanim jednak wyjaśnimy, dlaczego jest ono tak znaczące i symboliczne, spróbujmy zastanowić się, co zwróciło uwagę autora Wojny i pokoju w filozofii myśliciela z Królewca.
Dodajmy, że system kantowski jest trudny, opisany przy pomocy niezwykle rozbudowanych zdań i posługuje się nową, często skomplikowaną terminologią. „Pisał okropnie”, a jednak – jak zauważał Tołstoj – dokonał rzeczywistej rewolucji „w wielu dziedzinach” i „wskazał zupełnie nowe horyzonty”.
Dziedziną, którą szczególnie rozwijał Tołstoj, była etyka pojmowana jako ukierunkowana przemiana duchowa. Domagała się ona doprecyzowania i jaśniejszego sformułowania tego, co początkowo podpowiadała intuicja. Sam Tołstoj nieustannie dążył do zrozumienia sensu życia i znalazł w Kancie filozofa, który – w jego przekonaniu – potrafił myśleć samodzielnie.
Oznaczało to, że uważne i rozumiejące czytanie Kanta wymaga również samodzielnego myślenia. Nie chodziło zatem wyłącznie o system czy doktrynę, które porządkują myśl, lecz o samo myślenie. Z tego powodu lektura Krytyki czystego rozumu i Krytyki praktycznego rozumu była dla Tołstoja podwójnym odkryciem: przynosiła zarówno nowe środki wyrazu, jak i nowe drogi myśli – spekulatywnej i praktycznej.
U Kanta pisarz znalazł nie tylko wskazówki i inspiracje związane z własnym pojmowaniem celu oraz sensu życia, ale także coś o wiele bardziej cennego. Etyka kantowska zakłada istnienie powszechnego prawa moralnego, które wyraża się w imperatywie kategorycznym. Jego istotą jest bezwarunkowe zobowiązanie moralne, niezależne od jednostkowych korzyści, pragnień czy empirycznych okoliczności. Kant wiąże je z autonomią rozumnej woli oraz z zasadą, według której człowiek powinien postępować tylko według takich maksym, które może zarazem chcieć uznać za powszechne prawo.
Tołstoj odczytywał tę myśl w sposób własny, nadając jej wymiar przede wszystkim duchowy i egzystencjalny. Interesowało go nie tyle samo skonstruowanie systemu moralnego, ile możliwość przełożenia zasady moralnej na konkretne życie człowieka. „Cały sens życia polega na tym stopniowym wyzwoleniu duchowego «ja». To jest właśnie życie” – pisał. Tołstoj szedł dalej własną drogą, ale nie sam, bo w tej wędrówce towarzyszyli mu autorzy różnych, znaczących dla niego dzieł.
Chociaż Kant należał do najbliższych przewodników życia intelektualnego Tołstoja, pisarz dokonał głębokiej reinterpretacji jego etyki. Dotyczyło to co najmniej dwóch kwestii: stosunku do systemu filozoficznego oraz sposobu uprawiania refleksji spekulatywnej. To właśnie idee kantowskiej etyki okazały się dla Tołstoja szczególnie ważne, ponieważ próbował wcielać je we własne życie. Dla niego filozofia nie sprowadzała się do wiedzy o systemach i teoriach, lecz stawała się szeroko rozumianą refleksją nad sensem życia i świata. Temu namysłowi nadawał konkretny kształt, starając się żyć zgodnie z prawdami, które przemyślał, uznał i głosił.
Był przekonany o tym, że „[…] nie tylko wielcy uczeni i reformatorzy religijni zgadzają się ze sobą w zasadniczych rzeczach”. Sam siebie nie uważał ani za uczonego, ani za reformatora religijnego, chociaż jego działalność można rozpatrywać w obu tych perspektywach. Jak każdy człowiek, który kieruje się wewnętrznym imperatywem moralnym, pragnął zarówno zrozumieć sens życia, jak i żyć zgodnie z odkrytą prawdą: „kochać wszystkich, w myśli, czynach i w słowach”.
Właśnie tutaj ujawnia się szczególne powinowactwo myśli Tołstoja i Kanta. Nie polega ono na prostym podobieństwie ich systemów filozoficznych ani na tym, że Tołstoj przejął od Kanta gotową doktrynę etyczną. Przeciwnie – pisarz dokonał twórczego przekształcenia kantowskich inspiracji. To, co u Kanta było przede wszystkim problemem rozumu praktycznego, autonomii woli i powszechnego prawa moralnego, u Tołstoja zostało przekształcone w wezwanie do duchowej przemiany człowieka i do życia zgodnego z rozpoznaną prawdą moralną.
Dlatego spotkanie Tołstoja z Kantem można rozumieć nie tyle jako spotkanie dwóch identycznych sposobów myślenia, ile jako przykład powinowactwa idei. Kant dostarczył Tołstojowi języka i pojęć pozwalających głębiej uchwycić problemy, które pisarz od dawna przeczuwał. Tołstoj natomiast przeniósł te problemy z obszaru filozoficznego systemu w przestrzeń konkretnego ludzkiego życia. W tym sensie filozofia stała się dla niego nie tylko sposobem poznawania świata, lecz także próbą odpowiedzi na pytanie, jak należy żyć.
(wszystkie cytaty pochodzą z książki napisanej przez przyjaciela Tołstoja, muzyka i kompozytora Aleksandra Goldenweissera, pt. Tołstoj wśród bliskich, Wyd. PIW, Warszawa 1961.)