Już kilka dekad temu etycy doszli do trzech, bulwersujących wniosków: po pierwsze że koncepcje etyki skupiają się na człowieku, którego cywilizacyjna działalność jest zagrożeniem dla niego samego dla innych ekosystemów. Po drugie, człowiek stracił kontrolę nad światem i dynamiką zmian, jakie w nim zachodzą i to we wszystkich dziedzinach. W konsekwencji , obowiązujące standardy i wzorce życia sprzed 50 lat straciły na swej adekwatności. Po prostu nie przekładają się na obecne, zmieniające się warunki życia indywidualnego, zawodowego czy społecznego. Tym samym medialnie wywoływane tzw. kwestie moralne stają się zazwyczaj przedmiotem konfliktów. Trzeci wniosek odnosi się do współczesnych technologii i zakresu ich inwigilacji w ludzkie życie. Czy można budować etykę w sytuacji, kiedy człowiek jako byt społeczny i przedstawiciel ludzkości stracił wszystkie atuty, którymi szczycił się od czasów starożytnych? Mądrość, a więc dążenie do poznania prawdy, dobro, czyli możliwość kształtowania swojego charakteru na drodze nabywana cnót, piękno, które jest wyrazem szlachetności i odwagi. Etycy przyjęli za socjologami i psychologami, że na sposób myślenia i działania wpływ mają geny, warunki, w jakich nas wychowywano, edukacja, środowisko kulturowe i medialne, z którym jesteśmy najbardziej związani. W tej sytuacji musimy dokonać kolejnego przewartościowania na terenie kultury, kierując się kilkoma przesłankami, wymieńmy niektóre z nich. Wszelkie zmiany postawy człowieka wobec siebie ( odpowiedzialność) i wobec innych ( współpraca) mają swoje źródło w kulturze wychowania. W czasach globalnych kryzysów, gdzie rozsądek zawodzi w konfrontacji z kłamstwem, manipulacją, z brakiem stabilizacji finansowej i ekonomicznej, z rebelią polityczną, z botami i stanem totalnego zagrożenia i ryzyka- szczerość, uczciwość, odpowiedzialność i solidarność są już tylko pustymi hasłami. „ W obliczu tego, co się dzieje, mamy prawo się zastanowić, po co ludzie mieliby nadal wieść uczciwy, pracowity żywot […] jak w takich warunkach przechowywać wiedzę i ideały; […]jak zachować minimum tkanki społecznej […]”(A.Maalouf, Rozregulowany świat, Czytelnik, Warszawa2011, s.140) Co zatem powinien zrobić etyk, mając świadomość, że jego dotychczasowy przekaz rozmija się z doświadczeniem codziennym współczesnych. Program minimum obejmuje: po pierwsze zrozumienie specyfiki epoki, w której żyjemy, po drugie orientację, jakie dominują obecnie stosunki między ludzkie, na czym się opierają, po trzecie należy poznać środki ( narzędzia), które są dzisiaj cywilizacyjnie dostępne oraz zaznajomić się z przeszkodami , z którymi się borykamy, po czwarte starać się odpowiedzieć na pytanie, w czym możemy pokładać nadzieję na przyszłość i jak możemy zabezpieczyć jakość życia ekosystemów, do których należymy.
Najpierw, jak mi się wydaje, trzeba wyjaśnić nasze dzisiejsze położenie i nakreślić projekt przyszłości, biorąc pod uwagę to, co już wiemy( chodzi więc o wiedzę, a nie nasz personalny stosunek do niej). Przy tym od czasu do czasu pojawiają się różne nowe pomysły na nowoczesną etykę, co dobrze ilustruje longterminizm. Nawiązuje on do etosu efektywnego altruizmu i jest o próbą zarysowania nowej filozofii, otwierającej się na horyzont najbliższych 800 tys. lat. Jego twórcy wołają na alarm, że po raz pierwszy zagrożona jest ludzka egzystencja( np. przewidują :Toby Ord mówi o !:6 a MacAskill 1:100 lub 1:1000). Jeśli nie spróbujemy jej ratować to ludzkość zginie jako gatunek. Sądzę, że żaden naukowiec nie może tego dowieść, chociaż intuicyjnie większość z nas podejrzewa, że źle się z nami dzieje. Sam longotermizm wydaje mi się pewną utopijną wersją filozofii, niemniej jednak zwraca on uwagę na istotne wątki, które od dekad są przedmiotem zainteresowania naukowców. Można je rozpatrywać z dwóch punktów widzenia; gwałtownych zmian w sferze biologicznej i ekologicznej oraz w sferze cywilizacyjnej; razem stanowią one swoiste ludzkie domostwo, które ulega gwałtownej erozji.