Kiedy Zofia Tołstoj przekonywała cesarza Mikołaja II, że Sonata Kreutzerowska jest pochwałą czystości małżeńskiej, powtarzała słowa swojego męża. Zgodnie z głoszonymi wówczas poglądami autor Wojny i pokoju był przekonany, że prawdziwa miłość ma naturę duchową. Ciało, pożądanie i zazdrość niszczą moralne powołanie małżonków do życia duchowego.
Taki sposób odczytania prowadzi do stosunkowo prostych ocen, choć sam utwór zagłębia się w złożoną ludzką psychikę i jej najciemniejsze zakamarki. Można jednak pójść inną drogą i spróbować zinterpretować Sonatę Kreutzerowską jako uniwersalną opowieść o przemocy, o tym, jak się rodzi, rozwija i jak zabija w człowieku wszystko to, co mogłoby go ocalić: przed klęską, przed morderstwem i przed obłędem.
Pozdnyszew, bohater opowiadania, dzieli się z przypadkowym współpasażerem historią swojego życia. Wyjaśnia, że „rozpusta” polega na odrzuceniu moralnych zobowiązań wobec kobiety, na traktowaniu jej wyłącznie jako przedmiotu pożądania i sprowadzeniu do źródła cielesnej rozkoszy. W takim sposobie odnoszenia się do kobiet, również do własnej żony, upatruje źródła przemocy.
Drugi etap tego procesu jest łatwy do przewidzenia. Między małżonkami rozpoczyna się walka o kontrolę, o posiadanie, o to, kto ma rację. Miłość zostaje zastąpiona rywalizacją, a bliskość – wzajemną niechęcią.
Trzeci etap prowadzi do wybuchu obsesji, zazdrości, gniewu i pragnienia zemsty. Pozorność codziennego życia utrwala bohatera w przekonaniu, że nic złego się nie dzieje, podczas gdy jego agresja narasta. Pretekstem staje się muzyka, a zazdrość stopniowo podporządkowuje sobie wszystkie myśli. Logika zdrady nie opiera się na faktach, lecz na podejrzeniach. Żona przestaje być człowiekiem – staje się przedmiotem nienawiści.
Czwarty akt tej tragedii to przemoc w swojej najbardziej skrajnej postaci – zabójstwo żony. Dopiero po dokonaniu zbrodni Pozdnyszew uświadamia sobie, że zabił człowieka. Tragiczne przebudzenie przychodzi zbyt późno.
Historia opowiedziana przez Tołstoja pokazuje, że przemoc nie rodzi się przypadkiem. Jej źródłem jest uprzedmiotowienie drugiego człowieka, pragnienie jego posiadania i kontrolowania. Następnie rodzą się zazdrość, agresja i nienawiść, które stopniowo odbierają zdolność rozpoznawania rzeczywistości. Największą ofiarą przemocy staje się nie tylko ten, kto jej doświadcza, ale również ten, kto ją stosuje. Dlatego Sonata Kreutzrowska jest nie tylko traktatem o małżeństwie, lecz przede wszystkim ponadczasowym studium przemocy.