Kiedyś sądziłam, że zadaniem etyki jest wskazanie na te zasady i reguły ludzkiego postępowania, dzięki którym człowiek będzie lepszy, a świat wokół niego zapełni się wartościami. Później widziałam w etyce wzory postępowania, pozostające w kręgu logosu, ethosu i pathosu, by w końcu etykę potraktować nie tylko jako krytyczną refleksję nad moralnością czyli tym, co współcześni praktykują w ramach moralności, ale też upatrywać w niej namysł nad tym jak trudne i dramatyczne są ludzkie wybory, jak niewspółmierny jest bagaż doświadczeń, jaki każdy z nas dźwiga.
W rezultacie tych różnych i zmieniających się ujęć tej dziedziny filozofii, teraz wydaje mi się, że etyka powinna prowadzić do lepszego przeżywania własnego losu i innych ludzi, zakorzenionych w świecie. Do czego prowadzą opowieści pochodzące z głębi nas samych i ze wspomnień innych, rozwijane i podtrzymywane przez literaturę, religie, sztukę. W nich starożytni upatrywali źródła mądrości praktycznej, która nie poprzestaje na zasadach, ale zagląda głęboko do duszy człowieka.