Po raz pierwszy lektura przeniosła mnie bezpośrednio w rzeczywistość , przyjmując na siebie rolę przewodnika oraz komentatora i prowadziła od namiotów rozstawionych przed Galerią Krakowską, do woluntariuszy, „terytorialsów”, żołnierzy amerykańskich,  udzielających pomocy ludności ukraińskiej. To, co widziałam, przebywając ostatnio w Krakowie, domagało się wyjaśnień, próby zrozumienia dlaczego doszło do wojny w Ukrainie, dlaczego ma ona taki a nie inny przebieg, jaką rolę odgrywają w niej kraje zachodnie, do jakiego stopnia interesy stanowią ukryte źródła tej zbrojnej agresji, która ma miejsce od 24 02 2022 w Ukrainie? A przede wszystkim jak można przerwać tragedię ludzi, ich mordowanie i gnębienie? Sam fakt, że w XXI wieku doszło do takiej agresji zbrojnej na europejskim terytorium suwerennego państwa, wciąż jest wydarzeniem szokującym i zgoła nieprawdopodobnym!

A jednak byli pisarze, którzy opisali tę wojnę, która teraz sie toczy, z opisem jej geopolitycznym i ekonomicznym tła, z zagłębianiem się w indywidualne i zbiorowe losy żołnierzy i ludności cywilnej. Trudno sie zatem dziwić, że wspomniane obrazki krakowskie stanowiły dla mnie ilustrację do książek Wojtka Miłoszewskiego: Inwazji, Farby i Kontry. Wymienione teksty Miłoszewskiego należą do nurtu political fiction i są to powieści, które kreują nowe, mniej czy bardziej fantastyczne wizje świata polityki, z którego wyłaniają się nowe konflikty i zagrożenia dla ludzkości. W lekturze tych książek kluczową rolę odgrywa fikcja literacka, czyli fikcja reprezentacji, o której pisze Ryszard Nycz, że „w odróżnieniu od naukowych fikcji wyjaśniających […]- te fikcje odkrywające (eksploracyjne) transgresywnie przekraczają i rozszczepiają wszelkie porządki przeszłe i teraźniejsze, antycypując przyszłe możliwości.” (cyt. za R. Nycz, Od teorii nowoczesnej do poetyki doświadczenia. w: Kulturowa teoria literatury 2. Poetyki, Problematyki, Interpretacje, pod red. T. Walas, R. Nycz, Universitas, Kraków 2012, s.38) Tak więc trylogia wojenna Miłoszewskiego o zbrojnym ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, a następnie Polskę antycypuje wydarzenia wojenne, których jesteśmy świadkami. Ustawia przed czytelnikami lustra, w których odbijają się losy ludzkie połączone z losami naszego, wyobrażonego świata. Nie chodzi zatem w tych książkach o zgodność z faktami, ale o literackie wizje tego, co może się zdarzyć, a więc co pozostaje w potencjalnym kręgu formy substancjalnej, jakby powiedział Arystoteles. Fikcja literacka nie zastępuje prawdy naukowej, ale jest nią na gruncie egzystencjalnej wyobraźni, gdzie łączą się ze sobą doświadczenia tego, co jest z tym, co może być lub mogłoby się zdarzyć.

Dodajmy, że od talentu pisarza literatury political fiction, jego wiedzy, intuicji i wyobraźni zależy, czy czytelnik potrafi w obecnie doświadczanej, wojennej rzeczywistości, odnaleźć nowe znaczenia i odkryć wcześniej nieprzewidziane procesy i wydarzenia. Czy one również otwierają się przed etyką, czy wyprzedzają ją, a może nawet zastępują? Związek etyki z literaturą, fikcji z filozoficznym poznaniem, doświadczeniem i językiem zawsze był bliski, chociaż nigdy nie sprowadzał się do jednej interpretacji. Można bez większego ryzyka przyjąć, że etyka istnieje na różne sposoby i wiąże się z rozmaitymi językami i doświadczeniami, które dotyczą wprost ludzkiej egzystencji takimi jak: literatura, sztuka, muzyka, kultura, filozofia czy religia. Dzięki literackiej fikcji etyk odkrywa nowe prawa i porządki, jakie mogą zaistnieć w świecie i poddaje je refleksji egzystencjalnej. Literatura political fiction, uświadamia swoim czytelnikom, że wydarzenia te są potencjalnie realne, że mają wpływ na nasze wybory, sądy i przekonania, mimo, że pozostają w kręgu możliwości. Transgresja, przekraczanie i wykraczanie poza znane porządki leżą zarówno w naturze zmieniającego się, ludzkiego świata jak i samego człowieka.