koniec przedstawienia, a początek pytań.

frag. z epilogu Dobrego człowieka z Seczuanu” B. Brechta

teatr to zwierciadło i streszczona żywa kronika czasu.

z monologu Hamleta Szekspira, akt trzeci, scena druga, przeł. J. Paszkowski

Teatr Powszechny w Warszawie wystawił ostatnio (2022r) sztukę pt. „Odpowiedzialność”, w przedstawieniu tym aktorzy pełnią potrójną rolę; są przewodnikami, sędziami i oskarżycielami publicznymi, a ściślej odwołują się do ratyfikowanych przez nasz rząd praw człowieka oraz zapisów konstytucji RP. Po przytoczeniu niezbitych dowodów na to, że nie są one powszechnie realizowane, należy zadać sobie dwa pytania: o skutki takiego zaniechania oraz o jego przyczyny. Dlaczego dzisiaj przykłada się nierówną miarę do praw: uchodźcy, emigranta, kobiety, bezdomnych, biednych, ludzi o różnej orientacji religijnej czy seksualnej, o odmiennej narodowości? Zwykle na te pytania padają trzy odpowiedzi: 1). winni są politycy i ich populizm, 2). ten stan rzeczy jest naturalną konsekwencją różnic ekonomicznych i kulturowych, występujących między państwami, narodami i wspólnotami oraz 3). winni jesteśmy my wszyscy, wybierając konformizm.

Z odmiennych punktów widzenia wszystkie trzy odpowiedzi są w jakimś stopniu  słuszne, ale tylko jedna z nich ma swojego konkretnego adresata, czyli nasze sumienia: pani, pana, moje.

Wspomniany spektakl Teatru Powszechnego doprowadził nas (czyli publiczność) do tego momentu, kiedy odpowiedzialność wszystkich za położenie ludzi znajdujących sie na granicy polsko-białoruskiej, staje się odpowiedzialnością ciążącą na każdym z nas. I każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co powinien zrobić, by zmienić tę dramatyczną sytuację ? Teatr społecznie zaangażowany zostawia nas z tymi pytaniami i z bolesną wiedzą, o tym że tragiczny los jednego człowieka kładzie się cieniem na sumieniu wszystkich. Dlaczego właśnie teatr przypomina, że jesteśmy ludźmi tylko wśród ludzi i dla ludzi. O ile etyka tłumaczy te związki, jakie zachodzą między nami, o tyle „przeznaczeniem teatru […] jest służyć za zwierciadło naturze”. Tyle i – chciałoby sie dodać, aż tyle – powiedział Szekspir o teatrze w Hamlecie. (akt trzeci, scena druga, przeł. J. Paszkowski). Teatr nie zastępuje etyki, ale może ją urealnić, by użyć ulubionego zwrotu metafizyków, a więc skonkretyzować jej znaczenie normatywne.