Z etyką chrześcijańską spotkałam się na wykładach ks. prof. Ślipki, który zachęcał nas do dyskusji na ćwiczeniach i seminariach, a nawet nagradzał czekoladkami za wytrwałe polemiki. To był ciekawy czas dla tej dziedziny filozofii, na KULu wykładał Wojtyła i młody Styczeń, a w Krakowie można było razem z ks. Tischnerem studiować teksty  Husserla i Heideggera. Znak i Tygodnik Powszechny sięgał po dzieła francuskich myślicieli, po wyróżniającą się eseistykę i literaturę: hermeneutyka, egzystencjalizm, strukturalizm i fenomenologia to były główne nurty ówczesnej myśli filozoficznej. Pod ich wpływem zmianie też ulegała koncepcja etyki chrześcijańskiej i sposób jej uprawiania. Ożywiły się dyskusje filozoficzne, zarówno w kręgu tomistycznym jak i szerszym, dotyczącym fundamentalnych kwestii filozoficznych. Ks. Ślipko brał w nich aktywny udział, zawsze skupiając się na ocenie konkretnych, teoretycznych propozycji, nigdy swojej krytyki nie przenosił na autorów czy zwolenników owych propozycji. Trzeba bezstronnie przyznać, że Ksiądz Profesor potrafił polemizować nawet z najbardziej radykalnymi zwolennikami np. marksizmu, przestrzegając zarówno zasad dyskusji jak wzorców kultury uniwersyteckiej.  Uważał, że to nie poglądy czy teorie są wrogie, ale ludzie, którzy w imię tej czy innej ideologii atakują innych, darząc ich często prawdziwą nienawiścią. Teorie są prawdziwe lub fałszywe, błędne albo poprawne, racjonalne albo nieracjonalne, spójne albo chaotyczne, niezborne. Profesor uważał, że z dwóch powodów etycy powinni ze sobą dyskutować, debatować, polemizować. Po pierwsze dlatego, żeby filozofując zachować pewną racjonalną miarę, która według niego z jednej strony odróżnia naukę ( episteme) od wiedzy potocznej ( doxa), a z drugiej ideologię, światopogląd od poznania filozoficznego. Po drugie, polemiki są niezbędne po to, by zapewnić etyce rozwój odpowiadający zachodzącym zmianom w kulturze i nauce. Niezależnie od tego, czy dzisiaj w ten czy w inny sposób pojmuje się kryteria właściwie uprawianej filozofii, postulat wspólnego debatowania wydaje się nader aktualny. Podobnie jak przekonanie Profesora Ślipki, że  krytyce podlega teoria filozoficzna  a nie jej twórca, powinien stać się wyzwaniem dla nowocześnie pojętej kultury naukowej. Dodać trzeba, że taka postawa odróżnia naukę od kultury masowej i polityki.