Etyka i wojna

Problem związków etyki z wojną obejmuje wiele, różnych problemów i powinien być rozpatrywany z wielu punktów widzenia. W tej notatce skupię się na trzech: na ocenie wojny, na roli międzynarodowej społeczności oraz na mediach (audiowizualnych oraz elektronicznych, a w tym tzw. forach społecznościowych),

  1. wojna jest zawsze formą ludobójstwa, a więc złem w czystej postaci. Nie ma ani uzasadnienia ani usprawiedliwienia, w przeciwieństwie do obrony, która proporcjonalnie do środków agresji – jest zawsze usprawiedliwiona,
  2. międzynarodowa społeczność, zwłaszcza skupiona w organizacjach humanitarnych i non-profit spełnia niezwykle ważną rolę, niosąc nie tylko pomoc doraźną, ale też dalekosiężną z myślą o edukacji, służbie zdrowia, programach adopcyjnych itd. Wojna to nie tylko bezpośrednie zagrożenie dla ludności, ale też podważenie wszystkich praw człowieka, zasad moralnych i idei etycznych. Dlatego wymaga zarówno zdecydowanych postaw sprzeciwu, która wyraża się w międzynarodowej solidarności, jak i działań politycznych w celu powstrzymania inwazji,
  3. media pełnią trzy funkcje: informatyczną, propagandową (a w tym podnoszenie morale obrońców) i manipulacyjną. Z jednej strony, podtrzymując stan „wrzenia emocjonalnego”, a z drugiej media umożliwiają woluntariuszom wspólne organizowanie pomocy np. zebranie lekarstw, środków higienicznych, wózków dla dzieci, oferowanie mieszkań czy prywatny transport do konkretnego miasta. Doświadczenie i wiedza oraz kontakty organizacji społecznych pełnią w tym dziele solidarności niewątpliwie niezastąpioną wartość.

Powyższe kwestie nie powinny budzić wątpliwości, ale istnieje szereg pytań, które pozostają w cieniu społecznych dyskusji, takich jak:

Czy wszystkie formy bojkotu i odmawiania współpracy z rosyjskimi sportowcami, naukowcami czy artystami są uzasadnione etycznie?

Czy w ten sposób pośrednio nie buduje się symbolicznego muru nienawiści między wolnym, demokratycznym światem a takim czy innym reżimem?

Czy wszystkie sankcje dla kraju agresora godzą we władzę czy w społeczeństwo, a konkretnie w jego najuboższe warstwy?

Żyjemy w globalnym świecie, dotkniętym różnymi plagami i kryzysami, które można tylko wspólnie rozwiązać – czy uwzględnia się takie płaszczyzny porozumienia z myślą o jutrze?

Ostatnie uwagi nie podważają bezwzględnego, etycznego imperatywu; postępuj tak, by nigdy nie doszło do wojny, a kiedy już ona jest – zrób wszystko, by ocalić zagrożone wojną życie każdego, a więc zarówno ludności cywilnej jak i żołnierzy.

Sen idioty

Przyjmując, że życie jest snem idioty, to czym jest filozofia i etyka? Próbą zracjonalizowania tego snu czy też doprowadzeniem go do absurdu?

W tym przypadku literatura nie znosi granic, porządków czy algorytmów, balansując między tym, co racjonalne i tym, co irracjonalne. Filozofia nie może sobie pozwolić na taką nonszalancję i swobodę, musi zatem posłużyć się szeregiem nowych pojęć, nieostrych i labilnych, by wprowadzając irracjonalne w racjonalne nadać nowy sens opisywanym zjawiskom.

A etyka? Jeśli jej źródłem jest indywidualna miara człowieczeństwa a zasadą – nie zabijaj, nie rań i kochaj – to nie opiera się ona na schematach: racjonalne – nieracjonalne, obiektywne -subiektywne, uniwersalne – partykularne, ponieważ obejmując je wszystkie, przekracza poziom rozumowania na rzecz doświadczenia siebie i innego we własnym/wspólnym człowieczeństwie. Na uwagę zasługuje akt religijny i poetycki, które łączą ze sobą egzystencję jednostkową z Logosem; w polu widzenia, kontemplacji i twórczości.

Czy to znaczy, że literatura nie ma dostępu do tego doświadczenia, a przynajmniej nie jest ono dla niej znaczące? Przeciwnie, wydaje się że literatura nie tylko proponuje alternatywne style życia, ale wraz z nimi pokazuje, że nasze człowieczeństwo nie zamyka się ani w jednym wzorze ani też w jednym słowniku np. kultury klasycznej czy nowoczesnej. Jest stale, na nowo odkrywane, przywoływane i nazywane. W rozmaitych wersjach, schematach i symbolach, za którymi kryją się pytania o to, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd odchodzimy?

Oswajanie

Idąc ulicą Piękną w Warszawie zobaczyłam mural na ścianie jednego z budynków, na którym widać grupę starszych ludzi, a w jego górnej partii znajduje się napis – pytanie, „czy całe moje życie jest godne twojej uwagi?”, a na dole domalowano krótką informację – hasło „oswajanie starości”.

Tekst intrygujący i wieloznaczny, więc dający do myślenia. Całą filozofię można przecież sprowadzić do próby oswojenia człowieka z nim samym i ze światem, do czego służą opisy metafizyczne, teoriopoznawcze czy egzystencjalne.

Etyka, podobnie jak literatura, jest próbą oswojenia człowieka z innym sposobem przeżywania siebie i świata, w którym dotyk dobra (przyjaźni, życzliwości, miłości itp.) budzi potrzebę zmiany swojego życia na lepsze, piękniejsze, bardziej wartościowe. Dopowiedzmy od razu, że żadna forma życia nie chroni skutecznie przed złem, ale niektóre z nich wymagają odpowiedzialności za innych, a więc również troski o ich dobro.

Do czego prowadzić ma ta droga, którą wyznacza etyka?

Zgodnie z przewodnim hasłem muralu z Pięknej – do tego, by człowiek sam uznał, że jego życie jest godne uwagi i dlatego starał się nim pokierować jak najlepiej. W czym pomaga literatura, która pokazuje jak wiele odcieni, form i znaczeń można przypisać temu, co ludzie uznają za najlepsze dla siebie i dla innych. Oswajając nas z tym, że starość nie jest klęską, jeśli nauczymy się przyjaźnić ze sobą i z innym, czyli jeśli zrozumiemy, że bez obecności innych nasze życie nie będzie godne uwagi.

Dusza

Kiedyś sądziłam, że zadaniem etyki jest wskazanie na te zasady i reguły ludzkiego postępowania, dzięki którym człowiek będzie lepszy, a świat wokół niego zapełni się wartościami. Później widziałam w etyce wzory postępowania, pozostające w kręgu logosu, ethosu i pathosu, by w końcu etykę potraktować nie tylko jako krytyczną refleksję nad moralnością  czyli tym, co współcześni praktykują w ramach moralności, ale też upatrywać w niej namysł nad tym jak trudne i dramatyczne są ludzkie wybory, jak niewspółmierny jest bagaż doświadczeń, jaki każdy z nas dźwiga.

W rezultacie tych różnych i zmieniających się ujęć tej dziedziny filozofii, teraz wydaje mi się, że etyka powinna prowadzić do lepszego przeżywania własnego losu i innych ludzi, zakorzenionych w świecie. Do czego prowadzą opowieści pochodzące z głębi nas samych i ze wspomnień innych, rozwijane i podtrzymywane przez  literaturę, religie, sztukę. W nich starożytni upatrywali źródła mądrości praktycznej, która nie poprzestaje na zasadach, ale zagląda głęboko do duszy człowieka.

Przesłanie dla etyka

Józef Hen, znakomity pisarz wyznał, że „Gdy starość staje się tworzywem literackim, przestaję sie jej bać, bo jest czymś nad czym mam władzę.” (Newsweek, 31–6.06.2021, s.19). A jak to bywa z etyką, dziedziną wyjątkowo czułą na indywidualne i zbiorowe doświadczenia egzystencjalne?

Kiedy czyta się teksty Barbary Skargi pisane w dojrzałym wieku, odnosi się wrażenie, że autorka dotyka samej istoty filozofii, jaką jest mądrość życiowa. Na którą składają się wszystkie wymiary ludzkiego doświadczenia: duchowe i zmysłowe, empiryczne i refleksyjne, wiedza i wyobraźnia, intuicja i empatia. Swoje przeżycia z 10 letniego pobytu w łagrze Pani Profesor podsumowała w następujący sposób: „Przede wszystkim szczególnego stosunku do ludzi, rozumiejącego i współczującego – nie potępiającego. Dlatego mściwość, którą są przesiąknięte nasze czasy, szczególnie w polityce i w stosunku do historii, jest dla mnie nie do pojęcia. Ludzie są tak różni, mają tak różne losy… Trzeba odnosić się do człowieka jak do odrębnego indywiduum, o własnej niepowtarzalnej historii.” (Innego końca świata nie będzie z Barbarą Skarga rozmawiają Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski, Znak, Kraków 2007, s.204).

Przesłanie dla etyka jest jasne, kiedy powiąże się ze sobą te dwa wyznania Hena i Skargi. Rozumieć i współczuć, to znaczy przekroczyć granicę dzielącą indywidualne życie od etyki oraz teoretyczną spekulację zastąpić doświadczeniem jednostkowego, odrębnego losu każdego człowieka. Gdzie go można znaleźć? W sobie, w literaturze, w sztuce. Humanizm etyki nie wynika z jej założeń, ale ze źródła, jakim jest zdziwienie istotą tak tajemniczą, jaką jest człowiek.

Zawód etyka i jego rola jako naukowca

Od kilku lat zastanawiam się nad zawodem etyka i jego rolą jako naukowca, dydaktyka czy uczestnika życia publicznego. Nie ulega wątpliwości, że znaleźliśmy się w paradoksalnej sytuacji, ponieważ ze wszystkich stron zalewają nas problemy, pytania i wątpliwości, a etycy nie mają odpowiednich narzędzi, by je podjąć i próbować rozwinąć. Większość tekstów ślizga się po powierzchni tych zagadnień, powtarzając stare zaklęcia w nowym, analitycznym języku lub też wybierając sobie pewien fragment współczesnej opowieści o świecie i starając się go zbadać pod wybranym kątem. Właściwie nie tyle zbadać, ile zagadać, jak to się dzieje z takimi tematami jak etyka sztucznej inteligencji, prawa zwierząt czy sytuacja uchodźców. Podejmujemy ją w sposób, który opisał Tuwim w swoim wierszu Mieszkańcy, tzn. wszystko poznajemy i opisujemy osobno („A patrząc – pisze poeta – widzą wszystko oddzielnie: Że dom… że Staszek… że koń… że drzewo…), jako odrębne rzeczy, procesy czy zjawiska, chociaż stanowią one sieć powiązań. Taki badawczy defekt wynika  między innymi z faktu, że przygotowując do publikacji teksty na wybrany temat, autor zobligowany jest omówić najnowszą lekturę, podejmującą konkretne zagadnienie, następnie uzasadnić stosowane przez siebie metody, kolejno połączyć ze sobą wszystkie te elementy, by zadowolić recenzentów.

Wymagana jest liczba tekstów źródłowych, niezależnie od sposobu, w jaki autor ujmuje daną problematykę, z czym niedawno się spotkałam. Cały wysiłek piszącego skupia sie na sprostaniu formalnym wymaganiom, tym samym większość tekstów jest nie tylko pisana w cieniu innych prac, ale przede wszystkim pozbawiona jest oryginalności i inwencji. Taką odwagą, w stawaniu nowych, radykalnych tez wykazać się mogą tylko nieliczni, uznani autorzy albo outsiderzy. Większość z nas znalazła się w klinczu mentalnym i instytucjonalnym, co skutkuje tym, że żyjemy pod batem punktacji, nawet nie próbując poznawczo zmierzyć się z nowoczesnością.

Teksty, które wiążą ze sobą modernizację refleksyjną z erudycją spotkać można między innymi w kręgu badań socjologicznych, antropologii kulturowej oraz teorii literatury, czy ściślej kulturowej teorii literatury: Jak to ma miejsce na przykład w pracach: Mieczysława Dąbrowskiego, Michała Pawła Markowskiego, czy Ryszarda Nycza i Przemysława Czaplińskiego. Wskazują oni na nowoczesne interpretacje wielkich dzieł: literatury, muzyki i sztuki, inicjują i aktualizują dyskurs o najważniejszych sprawach dla nas, współczesnych czytelników, widzów i słuchaczy. Drogi te ze sobą łączą różnorodną refleksję humanistyczną, a w tym również etyczną. Niezależnie od tego, kiedy podąży się w tym kierunku i z jakim bagażem wiedzy i wrażliwości, nigdy nie osiągnie się kresu tej wędrówki. Z czego płynie pociecha, że zawsze można stać się etykiem, a nie tylko uprawiać ten zawód.

Z aktualności

W ciągu ostatnich kilkunastu lat narasta we mnie przekonanie, że etyka akademicka, jaką się zajmowałam, ma już od dawna wartość archiwalną. Zaczął się więc proces, trwający do dzisiaj, poszukiwania nowej drogi, umożliwiającej rozumienie etyki w kategoriach nowoczesności. Inspirację i siłę do tej wędrówki, czerpię z lektur wielu filozofów, literaturoznawców i badaczy kultury masowej, pisarzy i artystów. Przynajmniej niektórych z nich powinnam wymienić, kierując się zarówno wdzięcznością jak i uznaniem dla ich pracy: Barbara Skarga, Hanna Buczyńska-Garewicz, Władysław Stróżewski (uczą myśleć i pisać o filozofii), Paul Ricoeur, Krzysztof Michalski, Ewa Domańska (szukają ukrytych sensów i znaczeń w narracyjnie ujętej hermeneutyce i fenomenologii myślenia o historii, człowieku i filozofii), Umberto Eco, Przemysław Czapliński, Michał Paweł Markowski,  Mieczysław Dąbrowski (pokazują jak czytać świat i literaturę na nowo). Z nimi podążają „starzy znajomi”: Arystoteles i Kant, Schopenhauer, Nietzsche, Arendt, którzy w swoim czasie dla swoich współczesnych odkrywali nowoczesność.

Posuwam się wolno na tej drodze, ciągle cofając się i odnajdując w przeszłości ślady myśli nowoczesnej, w rezultacie tych zabiegów powstają szkice o etyce pt. „Deliberacja nad etyką. Od nowa… ” . Na razie piszę do szuflady, chociaż część tych przemyśleń znalazła się w kilku monografiach pisanych razem z kolegami (P. Duchlińskim, A.Kobylińskim oraz R. Moniem).

Wywiad przeprowadzony z prof. Ewą Podrez w dniu 17.II. 2012 roku przez studentów IFiS UP. (rozmawiają: Michał Piekarz, Kamil Sawczak)

Zapraszam do zapoznania się z wywiadem. Link do strony Polskiego Towarzystwa Etycznego.

Cykl wykładów z „ Problematyki struktury zła we współczesnej powieści kryminalnej”

Na stronie, w nowym dziale pt. „Wykłady” pojawił się cykl wykładów z ”Problematyki struktury zła we współczesnej powieści kryminalnej”. Zapraszam studentów i zainteresowanych tematyką do zapoznania się z materiałami. Bezpośredni link.

Witaj na stronie!

Strona już działa, zapraszam do zapoznania się z zawartością.