Kategoria: Uncategorized

Wiśnie, poezja i etyka

Norwid z genialną intuicja stwierdził, że ze wszystkich cudów świata najcenniejsze są dwa: poezja i dobroć. Dodajmy od siebie, że łączą je ze sobą okruchy istnienia, zmienne, barwne, dynamiczne, nieuchwytne w swojej krasie i majestacie; takie właśnie jak owoc wiśni. O którym pięknie, mądrze i czule pisała Jolanta Brach-Czaina w książeczce pt. „Szczeliny istnienia”. To książka o konkrecie metafizyki, jego egzystencjalnych drobinach bytu, od których zaczyna się poezja i dobroć. Tylko poezja potrafi zmierzyć się z indywidualnym, niepowtarzalnym doświadczeniem istnienia i tylko akt dobroci może go uchronić od uprzedmiotowienia. Jesteśmy egzystencjalnym konkretem na różne sposoby, a poznanie jest tylko jednym z nich i to nie najważniejszym. Istniejemy przez dzięki przynależności do wspólnoty istnień w łańcuchu pokarmowym. Zjadamy i jesteśmy zjadani, rodzimy się i umieramy jak wszystko, co istnieje, a codzienne praktyki tj. krzątanina domowa pozostają w związku z wszystkimi wzniosłymi pojęciami, jakimi dysponuje etyka. W tym niezwykłym dziełku metafizyka codzienności i etyka wracają do początku; do przyrody, w której „następuje spotkanie istniejących.” (s.20). Zło i ofiara, zbrodniarz i prześladowany, wnikanie w drugiego, tworzenie i współtworzenie istnienia osoby kochanej to tematy, które pozostają w kręgu metafizyki i etyki istnienia „Co się kryje w skrajnym złu, jakim jest śmierć każdej zadręczonej ofiary?”(137). W etyce istnienia dobrocią jest sama wartość istnienia, która nie jest ani wrodzona, ani nadana, polega zatem „na umiejętności przeżycia wartości ostatecznej każdej chwili, a z drugiej na nadawaniu jej wartości absolutnej, przez nas samych ustalonej.” (208).

Lubię czytać książeczkę Brach-Czainy razem z Sklepami cynamonowymi Bruna Schulza – podobna poetyka, wyobraźnia, czułość do różnych form istnienia, wydarzająca sie metafizyka i pochwała dla świata codziennych zjawisk, faktów, które zyskują na swej niezwykłości wtedy, kiedy dostrzega sie w nich „konkrety egzystencjalne, drobiny znaczące” ( s.12). W tym tekście znajduje się nie tylko pewna wizja etyki istnienia, ale też książka ta powstała z etycznych intuicji i przemyśleń; „Można powiedzieć, że jest to etyka dzielności, nasza naturalna etyka, nieunikniona, bo w istnieniu nie ma sposobu, by zdjąć czy zawiesić choćby na chwilę trud samego istnienia. I choć nie możemy uchylić się od dzielności, to jednak możemy chyba być z niej dumni.” (s.206).

(wszystkie cytaty pochodzą  z J. Brach-Czaina „Szczeliny istnienia”, Wydaw. Dowody na istnienie, Warszawa 201.)

Pochwała fikcji literackiej

Po raz pierwszy lektura przeniosła mnie bezpośrednio w rzeczywistość , przyjmując na siebie rolę przewodnika oraz komentatora i prowadziła od namiotów rozstawionych przed Galerią Krakowską, do woluntariuszy, „terytorialsów”, żołnierzy amerykańskich,  udzielających pomocy ludności ukraińskiej. To, co widziałam, przebywając ostatnio w Krakowie, domagało się wyjaśnień, próby zrozumienia dlaczego doszło do wojny w Ukrainie, dlaczego ma ona taki a nie inny przebieg, jaką rolę odgrywają w niej kraje zachodnie, do jakiego stopnia interesy stanowią ukryte źródła tej zbrojnej agresji, która ma miejsce od 24 02 2022 w Ukrainie? A przede wszystkim jak można przerwać tragedię ludzi, ich mordowanie i gnębienie? Sam fakt, że w XXI wieku doszło do takiej agresji zbrojnej na europejskim terytorium suwerennego państwa, wciąż jest wydarzeniem szokującym i zgoła nieprawdopodobnym!

A jednak byli pisarze, którzy opisali tę wojnę, która teraz sie toczy, z opisem jej geopolitycznym i ekonomicznym tła, z zagłębianiem się w indywidualne i zbiorowe losy żołnierzy i ludności cywilnej. Trudno sie zatem dziwić, że wspomniane obrazki krakowskie stanowiły dla mnie ilustrację do książek Wojtka Miłoszewskiego: Inwazji, Farby i Kontry. Wymienione teksty Miłoszewskiego należą do nurtu political fiction i są to powieści, które kreują nowe, mniej czy bardziej fantastyczne wizje świata polityki, z którego wyłaniają się nowe konflikty i zagrożenia dla ludzkości. W lekturze tych książek kluczową rolę odgrywa fikcja literacka, czyli fikcja reprezentacji, o której pisze Ryszard Nycz, że „w odróżnieniu od naukowych fikcji wyjaśniających […]- te fikcje odkrywające (eksploracyjne) transgresywnie przekraczają i rozszczepiają wszelkie porządki przeszłe i teraźniejsze, antycypując przyszłe możliwości.” (cyt. za R. Nycz, Od teorii nowoczesnej do poetyki doświadczenia. w: Kulturowa teoria literatury 2. Poetyki, Problematyki, Interpretacje, pod red. T. Walas, R. Nycz, Universitas, Kraków 2012, s.38) Tak więc trylogia wojenna Miłoszewskiego o zbrojnym ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, a następnie Polskę antycypuje wydarzenia wojenne, których jesteśmy świadkami. Ustawia przed czytelnikami lustra, w których odbijają się losy ludzkie połączone z losami naszego, wyobrażonego świata. Nie chodzi zatem w tych książkach o zgodność z faktami, ale o literackie wizje tego, co może się zdarzyć, a więc co pozostaje w potencjalnym kręgu formy substancjalnej, jakby powiedział Arystoteles. Fikcja literacka nie zastępuje prawdy naukowej, ale jest nią na gruncie egzystencjalnej wyobraźni, gdzie łączą się ze sobą doświadczenia tego, co jest z tym, co może być lub mogłoby się zdarzyć.

Dodajmy, że od talentu pisarza literatury political fiction, jego wiedzy, intuicji i wyobraźni zależy, czy czytelnik potrafi w obecnie doświadczanej, wojennej rzeczywistości, odnaleźć nowe znaczenia i odkryć wcześniej nieprzewidziane procesy i wydarzenia. Czy one również otwierają się przed etyką, czy wyprzedzają ją, a może nawet zastępują? Związek etyki z literaturą, fikcji z filozoficznym poznaniem, doświadczeniem i językiem zawsze był bliski, chociaż nigdy nie sprowadzał się do jednej interpretacji. Można bez większego ryzyka przyjąć, że etyka istnieje na różne sposoby i wiąże się z rozmaitymi językami i doświadczeniami, które dotyczą wprost ludzkiej egzystencji takimi jak: literatura, sztuka, muzyka, kultura, filozofia czy religia. Dzięki literackiej fikcji etyk odkrywa nowe prawa i porządki, jakie mogą zaistnieć w świecie i poddaje je refleksji egzystencjalnej. Literatura political fiction, uświadamia swoim czytelnikom, że wydarzenia te są potencjalnie realne, że mają wpływ na nasze wybory, sądy i przekonania, mimo, że pozostają w kręgu możliwości. Transgresja, przekraczanie i wykraczanie poza znane porządki leżą zarówno w naturze zmieniającego się, ludzkiego świata jak i samego człowieka.

Etyka i wojna

Problem związków etyki z wojną obejmuje wiele, różnych problemów i powinien być rozpatrywany z wielu punktów widzenia. W tej notatce skupię się na trzech: na ocenie wojny, na roli międzynarodowej społeczności oraz na mediach (audiowizualnych oraz elektronicznych, a w tym tzw. forach społecznościowych),

  1. wojna jest zawsze formą ludobójstwa, a więc złem w czystej postaci. Nie ma ani uzasadnienia ani usprawiedliwienia, w przeciwieństwie do obrony, która proporcjonalnie do środków agresji – jest zawsze usprawiedliwiona,
  2. międzynarodowa społeczność, zwłaszcza skupiona w organizacjach humanitarnych i non-profit spełnia niezwykle ważną rolę, niosąc nie tylko pomoc doraźną, ale też dalekosiężną z myślą o edukacji, służbie zdrowia, programach adopcyjnych itd. Wojna to nie tylko bezpośrednie zagrożenie dla ludności, ale też podważenie wszystkich praw człowieka, zasad moralnych i idei etycznych. Dlatego wymaga zarówno zdecydowanych postaw sprzeciwu, która wyraża się w międzynarodowej solidarności, jak i działań politycznych w celu powstrzymania inwazji,
  3. media pełnią trzy funkcje: informatyczną, propagandową (a w tym podnoszenie morale obrońców) i manipulacyjną. Z jednej strony, podtrzymując stan „wrzenia emocjonalnego”, a z drugiej media umożliwiają woluntariuszom wspólne organizowanie pomocy np. zebranie lekarstw, środków higienicznych, wózków dla dzieci, oferowanie mieszkań czy prywatny transport do konkretnego miasta. Doświadczenie i wiedza oraz kontakty organizacji społecznych pełnią w tym dziele solidarności niewątpliwie niezastąpioną wartość.

Powyższe kwestie nie powinny budzić wątpliwości, ale istnieje szereg pytań, które pozostają w cieniu społecznych dyskusji, takich jak:

Czy wszystkie formy bojkotu i odmawiania współpracy z rosyjskimi sportowcami, naukowcami czy artystami są uzasadnione etycznie?

Czy w ten sposób pośrednio nie buduje się symbolicznego muru nienawiści między wolnym, demokratycznym światem a takim czy innym reżimem?

Czy wszystkie sankcje dla kraju agresora godzą we władzę czy w społeczeństwo, a konkretnie w jego najuboższe warstwy?

Żyjemy w globalnym świecie, dotkniętym różnymi plagami i kryzysami, które można tylko wspólnie rozwiązać – czy uwzględnia się takie płaszczyzny porozumienia z myślą o jutrze?

Ostatnie uwagi nie podważają bezwzględnego, etycznego imperatywu; postępuj tak, by nigdy nie doszło do wojny, a kiedy już ona jest – zrób wszystko, by ocalić zagrożone wojną życie każdego, a więc zarówno ludności cywilnej jak i żołnierzy.

Sen idioty

Przyjmując, że życie jest snem idioty, to czym jest filozofia i etyka? Próbą zracjonalizowania tego snu czy też doprowadzeniem go do absurdu?

W tym przypadku literatura nie znosi granic, porządków czy algorytmów, balansując między tym, co racjonalne i tym, co irracjonalne. Filozofia nie może sobie pozwolić na taką nonszalancję i swobodę, musi zatem posłużyć się szeregiem nowych pojęć, nieostrych i labilnych, by wprowadzając irracjonalne w racjonalne nadać nowy sens opisywanym zjawiskom.

A etyka? Jeśli jej źródłem jest indywidualna miara człowieczeństwa a zasadą – nie zabijaj, nie rań i kochaj – to nie opiera się ona na schematach: racjonalne – nieracjonalne, obiektywne -subiektywne, uniwersalne – partykularne, ponieważ obejmując je wszystkie, przekracza poziom rozumowania na rzecz doświadczenia siebie i innego we własnym/wspólnym człowieczeństwie. Na uwagę zasługuje akt religijny i poetycki, które łączą ze sobą egzystencję jednostkową z Logosem; w polu widzenia, kontemplacji i twórczości.

Czy to znaczy, że literatura nie ma dostępu do tego doświadczenia, a przynajmniej nie jest ono dla niej znaczące? Przeciwnie, wydaje się że literatura nie tylko proponuje alternatywne style życia, ale wraz z nimi pokazuje, że nasze człowieczeństwo nie zamyka się ani w jednym wzorze ani też w jednym słowniku np. kultury klasycznej czy nowoczesnej. Jest stale, na nowo odkrywane, przywoływane i nazywane. W rozmaitych wersjach, schematach i symbolach, za którymi kryją się pytania o to, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd odchodzimy?

Oswajanie

Idąc ulicą Piękną w Warszawie zobaczyłam mural na ścianie jednego z budynków, na którym widać grupę starszych ludzi, a w jego górnej partii znajduje się napis – pytanie, „czy całe moje życie jest godne twojej uwagi?”, a na dole domalowano krótką informację – hasło „oswajanie starości”.

Tekst intrygujący i wieloznaczny, więc dający do myślenia. Całą filozofię można przecież sprowadzić do próby oswojenia człowieka z nim samym i ze światem, do czego służą opisy metafizyczne, teoriopoznawcze czy egzystencjalne.

Etyka, podobnie jak literatura, jest próbą oswojenia człowieka z innym sposobem przeżywania siebie i świata, w którym dotyk dobra (przyjaźni, życzliwości, miłości itp.) budzi potrzebę zmiany swojego życia na lepsze, piękniejsze, bardziej wartościowe. Dopowiedzmy od razu, że żadna forma życia nie chroni skutecznie przed złem, ale niektóre z nich wymagają odpowiedzialności za innych, a więc również troski o ich dobro.

Do czego prowadzić ma ta droga, którą wyznacza etyka?

Zgodnie z przewodnim hasłem muralu z Pięknej – do tego, by człowiek sam uznał, że jego życie jest godne uwagi i dlatego starał się nim pokierować jak najlepiej. W czym pomaga literatura, która pokazuje jak wiele odcieni, form i znaczeń można przypisać temu, co ludzie uznają za najlepsze dla siebie i dla innych. Oswajając nas z tym, że starość nie jest klęską, jeśli nauczymy się przyjaźnić ze sobą i z innym, czyli jeśli zrozumiemy, że bez obecności innych nasze życie nie będzie godne uwagi.

Dusza

Kiedyś sądziłam, że zadaniem etyki jest wskazanie na te zasady i reguły ludzkiego postępowania, dzięki którym człowiek będzie lepszy, a świat wokół niego zapełni się wartościami. Później widziałam w etyce wzory postępowania, pozostające w kręgu logosu, ethosu i pathosu, by w końcu etykę potraktować nie tylko jako krytyczną refleksję nad moralnością  czyli tym, co współcześni praktykują w ramach moralności, ale też upatrywać w niej namysł nad tym jak trudne i dramatyczne są ludzkie wybory, jak niewspółmierny jest bagaż doświadczeń, jaki każdy z nas dźwiga.

W rezultacie tych różnych i zmieniających się ujęć tej dziedziny filozofii, teraz wydaje mi się, że etyka powinna prowadzić do lepszego przeżywania własnego losu i innych ludzi, zakorzenionych w świecie. Do czego prowadzą opowieści pochodzące z głębi nas samych i ze wspomnień innych, rozwijane i podtrzymywane przez  literaturę, religie, sztukę. W nich starożytni upatrywali źródła mądrości praktycznej, która nie poprzestaje na zasadach, ale zagląda głęboko do duszy człowieka.

Przesłanie dla etyka

Józef Hen, znakomity pisarz wyznał, że „Gdy starość staje się tworzywem literackim, przestaję sie jej bać, bo jest czymś nad czym mam władzę.” (Newsweek, 31–6.06.2021, s.19). A jak to bywa z etyką, dziedziną wyjątkowo czułą na indywidualne i zbiorowe doświadczenia egzystencjalne?

Kiedy czyta się teksty Barbary Skargi pisane w dojrzałym wieku, odnosi się wrażenie, że autorka dotyka samej istoty filozofii, jaką jest mądrość życiowa. Na którą składają się wszystkie wymiary ludzkiego doświadczenia: duchowe i zmysłowe, empiryczne i refleksyjne, wiedza i wyobraźnia, intuicja i empatia. Swoje przeżycia z 10 letniego pobytu w łagrze Pani Profesor podsumowała w następujący sposób: „Przede wszystkim szczególnego stosunku do ludzi, rozumiejącego i współczującego – nie potępiającego. Dlatego mściwość, którą są przesiąknięte nasze czasy, szczególnie w polityce i w stosunku do historii, jest dla mnie nie do pojęcia. Ludzie są tak różni, mają tak różne losy… Trzeba odnosić się do człowieka jak do odrębnego indywiduum, o własnej niepowtarzalnej historii.” (Innego końca świata nie będzie z Barbarą Skarga rozmawiają Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski, Znak, Kraków 2007, s.204).

Przesłanie dla etyka jest jasne, kiedy powiąże się ze sobą te dwa wyznania Hena i Skargi. Rozumieć i współczuć, to znaczy przekroczyć granicę dzielącą indywidualne życie od etyki oraz teoretyczną spekulację zastąpić doświadczeniem jednostkowego, odrębnego losu każdego człowieka. Gdzie go można znaleźć? W sobie, w literaturze, w sztuce. Humanizm etyki nie wynika z jej założeń, ale ze źródła, jakim jest zdziwienie istotą tak tajemniczą, jaką jest człowiek.

Zawód etyka i jego rola jako naukowca

Od kilku lat zastanawiam się nad zawodem etyka i jego rolą jako naukowca, dydaktyka czy uczestnika życia publicznego. Nie ulega wątpliwości, że znaleźliśmy się w paradoksalnej sytuacji, ponieważ ze wszystkich stron zalewają nas problemy, pytania i wątpliwości, a etycy nie mają odpowiednich narzędzi, by je podjąć i próbować rozwinąć. Większość tekstów ślizga się po powierzchni tych zagadnień, powtarzając stare zaklęcia w nowym, analitycznym języku lub też wybierając sobie pewien fragment współczesnej opowieści o świecie i starając się go zbadać pod wybranym kątem. Właściwie nie tyle zbadać, ile zagadać, jak to się dzieje z takimi tematami jak etyka sztucznej inteligencji, prawa zwierząt czy sytuacja uchodźców. Podejmujemy ją w sposób, który opisał Tuwim w swoim wierszu Mieszkańcy, tzn. wszystko poznajemy i opisujemy osobno („A patrząc – pisze poeta – widzą wszystko oddzielnie: Że dom… że Staszek… że koń… że drzewo…), jako odrębne rzeczy, procesy czy zjawiska, chociaż stanowią one sieć powiązań. Taki badawczy defekt wynika  między innymi z faktu, że przygotowując do publikacji teksty na wybrany temat, autor zobligowany jest omówić najnowszą lekturę, podejmującą konkretne zagadnienie, następnie uzasadnić stosowane przez siebie metody, kolejno połączyć ze sobą wszystkie te elementy, by zadowolić recenzentów.

Wymagana jest liczba tekstów źródłowych, niezależnie od sposobu, w jaki autor ujmuje daną problematykę, z czym niedawno się spotkałam. Cały wysiłek piszącego skupia sie na sprostaniu formalnym wymaganiom, tym samym większość tekstów jest nie tylko pisana w cieniu innych prac, ale przede wszystkim pozbawiona jest oryginalności i inwencji. Taką odwagą, w stawaniu nowych, radykalnych tez wykazać się mogą tylko nieliczni, uznani autorzy albo outsiderzy. Większość z nas znalazła się w klinczu mentalnym i instytucjonalnym, co skutkuje tym, że żyjemy pod batem punktacji, nawet nie próbując poznawczo zmierzyć się z nowoczesnością.

Teksty, które wiążą ze sobą modernizację refleksyjną z erudycją spotkać można między innymi w kręgu badań socjologicznych, antropologii kulturowej oraz teorii literatury, czy ściślej kulturowej teorii literatury: Jak to ma miejsce na przykład w pracach: Mieczysława Dąbrowskiego, Michała Pawła Markowskiego, czy Ryszarda Nycza i Przemysława Czaplińskiego. Wskazują oni na nowoczesne interpretacje wielkich dzieł: literatury, muzyki i sztuki, inicjują i aktualizują dyskurs o najważniejszych sprawach dla nas, współczesnych czytelników, widzów i słuchaczy. Drogi te ze sobą łączą różnorodną refleksję humanistyczną, a w tym również etyczną. Niezależnie od tego, kiedy podąży się w tym kierunku i z jakim bagażem wiedzy i wrażliwości, nigdy nie osiągnie się kresu tej wędrówki. Z czego płynie pociecha, że zawsze można stać się etykiem, a nie tylko uprawiać ten zawód.

Z aktualności

W ciągu ostatnich kilkunastu lat narasta we mnie przekonanie, że etyka akademicka, jaką się zajmowałam, ma już od dawna wartość archiwalną. Zaczął się więc proces, trwający do dzisiaj, poszukiwania nowej drogi, umożliwiającej rozumienie etyki w kategoriach nowoczesności. Inspirację i siłę do tej wędrówki, czerpię z lektur wielu filozofów, literaturoznawców i badaczy kultury masowej, pisarzy i artystów. Przynajmniej niektórych z nich powinnam wymienić, kierując się zarówno wdzięcznością jak i uznaniem dla ich pracy: Barbara Skarga, Hanna Buczyńska-Garewicz, Władysław Stróżewski (uczą myśleć i pisać o filozofii), Paul Ricoeur, Krzysztof Michalski, Ewa Domańska (szukają ukrytych sensów i znaczeń w narracyjnie ujętej hermeneutyce i fenomenologii myślenia o historii, człowieku i filozofii), Umberto Eco, Przemysław Czapliński, Michał Paweł Markowski,  Mieczysław Dąbrowski (pokazują jak czytać świat i literaturę na nowo). Z nimi podążają „starzy znajomi”: Arystoteles i Kant, Schopenhauer, Nietzsche, Arendt, którzy w swoim czasie dla swoich współczesnych odkrywali nowoczesność.

Posuwam się wolno na tej drodze, ciągle cofając się i odnajdując w przeszłości ślady myśli nowoczesnej, w rezultacie tych zabiegów powstają szkice o etyce pt. „Deliberacja nad etyką. Od nowa… ” . Na razie piszę do szuflady, chociaż część tych przemyśleń znalazła się w kilku monografiach pisanych razem z kolegami (P. Duchlińskim, A.Kobylińskim oraz R. Moniem).

Wywiad przeprowadzony z prof. Ewą Podrez w dniu 17.II. 2012 roku przez studentów IFiS UP. (rozmawiają: Michał Piekarz, Kamil Sawczak)

Zapraszam do zapoznania się z wywiadem. Link do strony Polskiego Towarzystwa Etycznego.